Mało kto potrafi sobie wyobrazić pracę w kompletnej ciszy, tym bardziej gdy oczekujemy na wizytę w gabinecie lekarskim. Muzyka w gabinecie lekarskim odgrywa istotną rolę nie tylko dla pacjentów, ale także dla personelu. Muzyka uprzyjemnia personelowi godziny spędzone w pracy, pozwala się skupić, odciąć od hałasów dobiegających z dworu i innych pomieszczeń. W kontekście praktyk lekarskich może również stanowić bufor, uniemożliwiający czekającym usłyszenie słów padających w gabinecie.
Co jednak istotne, muzyka, poszczególne utwory są przedmiotem prawa autorskiego oraz praw pokrewnych. Jak wpływa to na legalność odtwarzania muzyki w gabinecie lekarskim? A co za tym idzie: czy jedyną kwestią pozostaje dobranie odpowiedniej subskrypcji bądź stacji radiowej?
Z tego artykułu dowiesz się:
- czy muzyka w gabinecie lekarskim zawsze wymaga licencji,
- kiedy można powołać się na dozwolony użytek,
- czy wystarczy radio albo subskrypcja platformy streamingowej,
- kiedy pojawia się temat ZAiKS, STOART i opłat licencyjnych,
- jakie konsekwencje może mieć odtwarzanie muzyki bez wymaganej zgody.
Muzyka w gabinecie a dozwolony użytek
Co do zasady, twórcy należy się wynagrodzenie za korzystanie z jego utworu. Analogiczne uprawnienie przysługuje artyście wykonawcy, a także producentom fonogramu, czyli pierwszego utrwalenia warstwy dźwiękowej wykonania utworu. Nie oznacza to jednak, że każde odtworzenie piosenki powinno zostać odpowiednio „opłacone”. Istnieje bowiem kategoria działań, które nie rodzą konieczności uiszczenia wynagrodzenia – dozwolony użytek chronionych utworów. W sytuacji odtwarzania muzyki w gabinecie lekarskim zastosowanie mogą mieć przede wszystkim dwa ustawowe przyzwolenia.
Po pierwsze, wolno korzystać z utworów w ramach użytku osobistego. Oznacza to korzystanie w zakresie własnego użytku, przez krąg osób pozostających w związku osobistym.
Po drugie, posiadacz urządzenia służącego do odbioru programu radiowego może odbierać nadawane utwory (a więc nie odtwarzać utwory zapisane w pamięci urządzenia), nawet jeśli urządzenie to jest w miejscu ogólnie dostępnym. W praktyce oznacza to więc, że odbiorcami może być nieograniczone grono osób, których posiadacz urządzenia nawet nie zna. Nie może się jednak z tym wiązać osiąganie korzyści majątkowych.
Z drugiej strony natomiast w ustawie wprost sprecyzowano, że posiadacz takich urządzeń może publicznie odtwarzać nadawane w programie radiowym utwory wyłącznie na podstawie umowy zawartej z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub innej umowy. Jak widać, jedyna różnica od dozwolonego użytku tkwi tutaj w odtwarzaniu publicznym oraz osiąganiu korzyści majątkowych.
Stwierdzenie czy odtwarzanie muzyki w gabinecie lekarskim następuje w drodze dozwolonego użytku, może być zatem problematyczne. Najmniejsze wątpliwości budzi sytuacja słuchania przez lekarza muzyki podczas samotnej pracy w gabinecie (np. podczas wypełniania dokumentacji) lub jedynie w towarzystwie innych pracowników (pielęgniarki, recepcjonisty etc.). Wtedy można mówić o dozwolonym użytku osobistym. Sytuacja komplikuje się jednak, gdy muzyka jest odtwarzana także w obecności pacjentów i ich rodzin. Jeszcze więcej problemów może sprawić ocena sytuacji, gdy piosenki są puszczane w pomieszczeniach, w których z założenia przebywają tylko pacjenci.
Co zatem w sytuacji, gdy okaże się, że odtwarzanie muzyki nie spełnia warunków dozwolonego użytku?
Licencja od twórcy?
By legalnie korzystać z utworu poza zakresem dozwolonego użytku, należy uzyskać do tego prawo – najczęściej w postaci licencji udzielonej przez uprawnionego. Co do zasady uprawnionym jest twórca dzieła. W przypadku utworu muzycznego sprawa nie jest jednak taka prosta.
Powstanie utworu muzycznego (piosenki) składa się z kilku etapów i nierzadko angażuje wiele osób. Ktoś musi napisać muzykę, ktoś słowa. Utwór musi zostać wykonany przez muzyków, co nagrywa i obrabia producent. W konsekwencji nawet krótka piosenka jest przedmiotem kilku oddzielnych praw, tj.:
1) praw autorskich twórcy tekstu i kompozytora,
2) praw pokrewnych artystów wykonawców,
3) praw pokrewnych producenta fonogramu.
I każdy z tych podmiotów jest uprawniony do udzielenia licencji do korzystania z utworu i pobierania z tego tytułu wynagrodzenia. Oznacza to, że nawet do skorzystania z jednej piosenki może być potrzebne zawarcie kilku umów licencyjnych.
Można sobie wyobrazić, że w takiej sytuacji uzyskanie licencji nawet do jednego utworu byłoby przedsięwzięciem karkołomnym. Poczynając już od trudności w identyfikacji i odnalezieniu uprawnionych podmiotów, przez negocjacje, po sytuacje, gdy po zawarciu stosownych umów z pozostałymi ostatni zapytany odmawia udzielenia licencji. Nie wspominając już o tym, że osoby chcące uzyskać licencję na odtwarzanie muzyki rzadko pragną ograniczać się do jednego utworu.
Organizacje zbiorowego zarządzania
Z perspektywy potencjalnych licencjobiorców fortunne jest więc przewidzenie przez ustawodawcę oddania w zarząd wspólny praw do określonych kategorii utworów organizacjom zbiorowego zarządzania prawami. Dzięki temu osoba, która chce legalnie odtwarzać muzykę, może zawrzeć umowę nie z każdym uprawnionym z osobna, lecz z właściwą organizacją. Dlatego w praktyce nie trzeba kontaktować się osobno z autorem tekstu, kompozytorem, wykonawcą czy producentem każdej piosenki. Taka umowa zazwyczaj obejmuje cały repertuar, którym dana organizacja zarządza. Nie trzeba więc wskazywać konkretnych piosenek ani uzyskiwać licencji osobno na każdy utwór.
Organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi może działać tylko na podstawie zezwolenia ministra. W przedmiocie utworów muzycznych takie zezwolenie uzyskały cztery organizacje:
- ZAiKS – zarządza prawami twórców utworu;
- STOART – reprezentuje artystów wykonawców;
- Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP – reprezentuje artystów wykonawców;
- Związek Producentów Audio Video (ZPAV) – zarządza prawami producentów fonogramów
Co więcej, ustawa o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi ustanawia domniemanie uprawnień organizacji do zbiorowego zarządzania prawami. Przewiduje również w określonych przypadkach reprezentację twórców przez organizację nawet wtedy, gdy nie zawarli oni z nią umowy.
Decyzją Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyznaczył natomiast STOART organizacją właściwą do zawierania umów o korzystanie z przedmiotów praw pokrewnych i pobór wynagrodzeń.
Zatem w przypadku zaistnienie potrzeby uzyskania licencji na odtwarzanie muzyki w gabinecie, koniecznym będzie zawarcie umów z:
- ZAiKS – w zakresie praw autorskich,
- STOART – w zakresie praw pokrewnych (artystów wykonawców i producentów fonogramów).
Czy wykupienie subskrypcji platformy streamingowej jest równoznaczne z uzyskaniem licencji?
Należy odróżnić uzyskanie licencji od wykupienia subskrypcji platformy streamingowej oferującej dostęp do muzyki np. Spotify czy Apple Music. Zazwyczaj opłacenie takiej subskrypcji umożliwia użytkownikowi dostęp do muzyki jedynie dla własnych potrzeb, w zakresie, w jakim uzyskanie licencji nie jest konieczne. Sprawia to, że jeżeli korzystanie z muzyki nie mieści się w granicach dozwolonego użytku, koniecznym jest wykupienie osobnej licencji od podmiotu uprawnionego, którym w polskim porządku prawnym nie będzie platforma streamingowa.
Przed wyborem platformy streamingowej warto również zapoznać się z jej regulaminem. Okazuje się bowiem, że część najpopularniejszych serwisów, np. Spotify, nie pozwala na korzystanie z ich usług w miejscach publicznych, świadczących usługi biznesowe.
Muzyka w gabinecie lekarskim – stanowisko ZAiKSu
Stanowisko w sprawie konieczności podpisania umów licencyjnych przez podmioty medyczne zajął również sam ZAiKS, czyli organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. W stanowisku przygotowanym w odpowiedzi na artykuł opublikowany przez Gazetę Lekarską powołano się na ustaloną praktykę zawierania umów licencyjnych z lekarzami. ZAiKS odniósł się jednak przede wszystkim nie do muzyki słuchanej w gabinecie, lecz odtwarzanej na korytarzu, w poczekalni czy recepcji.
(Pełna treść stanowiska ZAiKSu dostępna pod tym linkiem).
Sposób naliczania opłat
Wysokość opłaty licencyjnej jest naliczana na podstawie Tabeli stawek wynagrodzeń za odtwarzanie utworów i przedmiotów praw pokrewnych. Stawki te są corocznie waloryzowane, z nowymi stawkami obowiązującymi od 1 kwietnia.
Stawki są naliczane w postaci miesięcznego ryczałtu i uzależnione od powierzchni. Przykładowo, dla lokalu o powierzchni 100 m2 podstawowe stawki wynoszą łącznie 47,46 zł, z czego 21,34 zł z tytułu umowy z ZAiKSem, natomiast 26,12 zł z umowy ze STOARTem. Stawki te są podane w wartości netto, zatem finalnie ulegną zwiększeniu o wysokość podatku VAT.
Stawki te mogą ulec obniżeniu w dwóch przypadkach:
- Jeśli podmiot sam zwróci się do organizacji z wnioskiem o zawarcie umowy – 10% na okres pierwszego roku.
- Jeśli podmiot zapłaci bezzwrotnie z góry:
- 10% – przy opłaceniu z góry okresu 6 miesięcy,
- 15% – przy opłaceniu z góry okresu roku.
Maksymalnie w pierwszym roku stawka może być więc nawet o 25% niższa.
(Pełna Tabela stawek wynagrodzeń na 2026 rok dostępna jest pod linkiem)
Na stronie ZAiKSu umieszczono również kalkulator opłat. Pozwala on wyliczyć miesięczną wysokość opłaty licencyjnej z uwzględnieniem dodatkowych czynników wpływających na jej wysokość. Kalkulator ten pozwala określić jedynie opłatę od umowy licencji zawartej z ZAiKSem, czyli jednej z dwóch koniecznych umów. Pomija on natomiast wysokość opłaty z tytułu umowy licencyjnej ze STOARTem.
Brak wymaganej licencji a odpowiedzialność
Podmiot odtwarzający muzykę bez uzyskania licencji w przypadku istnienia konieczności jej uzyskania może ponosić odpowiedzialność zarówno na gruncie prawa cywilnego, jak i karnego. Uprawniony z tytułu prawa autorskiego lub praw pokrewnych może żądać od naruszającego naprawienie szkody poprzez zapłatę kwoty w wysokości nawet trzykrotności wynagrodzenia, które byłoby należne tytułem udzielenia zgody na korzystanie z utworu.
Ponadto podmiot taki może również ponosić odpowiedzialność karną. Czyn ten zagrożony jest karą grzywny, ograniczenia wolności bądź nawet pozbawienia wolności do lat 2. Ściganie sprawcy następuje tu na wniosek pokrzywdzonego, czyli twórcy, artysty wykonawcy bądź producenta fonogramu. Nie oznacza to jednak, że jeśli istnieje graniczące z pewnością prawdopodobieństwo, że żadna z tych osób nigdy nie dowie się o naruszeniu, postępowanie karne nie zostanie wszczęte. Podmiotem uprawnionym do złożenia wniosku jest bowiem również organizacja zbiorowego zarządzania (czyli np. ZAiKS czy STOART).
Muzyka w gabinecie lekarskim – inne spojrzenie na sprawę
Kwestia konieczności zawarcia umów licencyjnych na odtwarzanie muzyki w gabinecie lekarskim nie jest jednak przesądzona. Istnieje bowiem szereg argumentów za uznaniem, że w istocie dochodzi jedynie do skorzystania z utworów na zasadach dozwolonego użytku.
Po pierwsze, wątpliwym jest rozróżnienie, czy dochodzi do odtwarzania w zakresie użytku osobistego, przez krąg osób pozostających w związku osobistym, czy jednak do odtwarzania publicznego. W orzecznictwie TSUE pojawiła się teza, że klienci dentysty stanowią zbiór osób o dość stabilnym składzie. Stanowią tym samym określony krąg odbiorców. Nadto nie przebywają oni w placówce jednocześnie, więc co do zasady konkretny utwór słyszy naraz co najwyżej kilka osób. Nie można zatem w tym kontekście mówić o publicznym odtwarzaniu danej piosenki.
Po drugie, wątpliwości budzi łączenie odtwarzania utworów z osiąganiem korzyści majątkowych. Podnosi się, że muzyka w gabinecie medycznym stanowi jedynie tło. Nawet jeśli uprzyjemnia pacjentom czas tam spędzony, nie wpływa na decyzję o wyborze konkretnego specjalisty. Głównym celem pacjenta jest poprawa jego stanu zdrowia. Wybierając lekarza, będzie się on więc kierować takimi kryteriami jak jakość świadczonej usługi, kompetencje czy dostępność. Nieistotny zaś będzie rodzaj odtwarzanej w gabinecie muzyki.
Należy jednak mieć na uwadze, że to na podmiocie odtwarzającym leży obowiązek udowodnienia, że nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych.
Dodatkowymi kwestiami świadczącymi o braku konieczności zawarcia umów licencyjnych mogą być nadto takie kwestie jak umiejscowienie głośników, ich jakość, ilość osób trzecich naraz przebywająca w pomieszczeniach, obecność dźwięków (np. głośna praca innych urządzeń) zagłuszających odtwarzane utwory.
To, czy muzyka jest odtwarzana na zasadach dozwolonego użytku, jest więc w głównej mierze zależna od szeregu okoliczności faktycznych.
Jedna odpowiedź?
Zagadnienie potrzeby zawarcia umów licencyjnych na odtwarzanie muzyki w placówce medycznej jest bardziej skomplikowane niż mogłoby się początkowo wydawać. Sam fakt, że w gabinecie prowadzona jest działalność gospodarcza, nie przesądza jednoznacznie o braku zastosowania przepisów o dozwolonym użytku. Jednocześnie odtwarzanie muzyki przy braku wymaganych licencji może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą oraz karną.
Przed podjęciem decyzji o odtwarzaniu utworów muzycznych w placówce medycznej należy więc wnikliwie rozważyć konieczność zawarcia umów licencyjnych. Konieczna jest analiza w kontekście nie tylko całego lokalu, ale również poszczególnych pomieszczeń.
Prowadzisz gabinet lekarski, klinikę lub inny podmiot leczniczy?
W działalności medycznej ryzyka prawne pojawiają się nie tylko przy dużych decyzjach biznesowych, ale również w codziennych sprawach organizacyjnych. Kancelaria Prawna ANSWER wspiera placówki medyczne w bieżącej obsłudze prawnej, przygotowywaniu umów i regulaminów, relacjach z personelem, prawach pacjenta, ochronie danych oraz ograniczaniu ryzyk związanych z prowadzeniem działalności leczniczej.
Skontaktuj się z nami, jeżeli chcesz uporządkować prawne aspekty funkcjonowania swojej placówki.
Obserwuj nas na LinkedIn, jeśli chcesz być na bieżąco z praktycznymi omówieniami zagadnień awnych istotnych dla branży medycznej.



